używane wędki nasadowe

Serwis znalezionych fraz

Gram w grę Wolni Farmerzy

Temat: Zestaw skrócony - tyczka - Dobór długości do łowiska
Mam zamiar kupić wędke do zestawu skróconego, zamierzam łowić w jeziorze dość głębokim 4 a nawet 5 metrów... Czy kupując zestaw z topem 2- elementowym jestem w stani łowić na tak głębokim łowisku??
Z topem 2-elementowym i przy długości zestawu 6 metrów + długość rozcągniętego amortyzatora.
Czy moge przy holowani ryby zostawić sobie oprócz części teleskopowej ze dwie części nasadowe??, czy taka wędka nie rozleci się??:)
Narazie przymierzam si do zakupu wędki za kwote około 1000 złotych, czy warto kupować używane?? Czytałem artykul w którym było napisane, że często nie widać uszkodzeń na kijach węglowych (są one bardzo wrazliwe na uderzenia) i taka wędka pomimo braku widocznych uszkodzeń latwo się lamie??
I jeszcze jedno Czy wędka colmic z serii CARP jest dobrym kijem do polowu leszczy??

Z gory dzięki za odpwiedz
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=7492



Temat: Pokrowiec York dwukomorowy 160cm
Pokrowiec faktycznie tani, ale rzekłbym, że nadaje się jedynie na teleskopy i ewentualnie jakieś podpórki, pudełka, kołowrotki itp. Jeżeli ktoś nie używa wędek nasadowych, będzie zadowolony. Pozdrawiam!
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1408


Temat: Pierwsza tyczka.
Ponieważ powstał nowy dział , nie wypada nic nie napisać
Pierwsza tyczka.
Może zacznę od opisu kompletnego sprzętu. W tej metodzie jest potrzebne długie wędzisko nasadowe służące do łowienia zestawem skróconym (żyłka krótsza od wędki) zazwyczaj granice wahają się w przedziale 9.5-18 metrów. Obecnie dozwolone 13,5. Cześć szczytowa nazywana topem jest teleskopowa, do każdej tyczki można dokupić przedłużacz-dopalacz i dodatkowe topy.
Trzeba sobie postawić pytanie gdzie chcemy łowić, rzeka czy woda stojąca lub lekko płynąca. I tu od razu wyjdę przed orkiestrę. Jako pierwszy kijek nie miał bym dylematu- kapiowa i z niższej półki. Dlaczego? Po prostu do nauki tak bezpieczniej. Trzeba zapomnieć a szczególnie na rzece o cienkich kijach. 11m będzie idealnym rozwiązaniem ( zawsze jest to podawana w katalogu długość z topem) i powinno to być mocne wędzisko karpiowe. Można zaprotestować, że nie zamierzamy łowić karpi. Użyte często w nazwie CARP, sugeruje po prostu mocniejszą, wzmocnioną konstrukcję, która powoduje zachowanie odpowiedniej sztywności długiej w końcu wędki, na końcu, której mamy zestaw np. 15-20g. Po prostu, lżejszym kijem, tzw. kanałowym nie jesteśmy w stanie precyzyjnie poprowadzić czy przytrzymać zestawu na dużym uciągu, a na tym polega łowienie takimi wędkami. Tu niestety trzeba uwierzyć na słowo, nim się o tym przekonamy. Jest jeszcze jeden problem. Bez solidnego sztywnego siedziska, szybko można się zniechęcić. Nie da się łowić tym sprzętem inaczej. Jest to ciężkie łowienie statyczne i kręgosłup szybko się o tym przekona. O ile brzegi są w miarę płaskie to platforma na początek nie jest potrzebna, chociaż szybko się przekonamy, że jest po prostu niezbędna. Siedzisko jak napisałem musi być statyczne. Jeśli nie stać nas na kosz, używać trzeba sztywnego siedziska, które zapewni właściwą postawę przy łowieniu. Kosz wędkarski służy nie tylko do siedzenia. Łatwo i wygodnie można w nim przenosić akcesoria. Potrzebny jest jeszcze podest wędkarski, no i oczywiście rolki. Niektóre firmy specjalizujące się w sprzęcie wędkarskim tworzą prawdziwe arcydzieła nazywane kombajnami, aby wędkarzowi w maksymalny sposób zapewnić wygodę przez te 3 godziny ciężkiej pracy podczas zawodów.

Na początek wystarczy jedna rolka prowadząca pod wędzisko w kształcie litery "v" lub szerokiego "u"
do odkładania wędziska do tyłu przed odłączeniem topu. Od biedy można ją zastąpić pokrowcem na wędki lub torbą, co jest często stosowaną praktyką i dobrym rozwiązaniem a w szczególnych nieraz warunkach jedynym. Z przodu dwie podpórki, do odkładania topu i do siatki na ryby. By nie zniszczyć wędki, po prostu trzeba uważać. Pamiętać o jej długości, nie wykonywać gwałtownych zacięć po braniu, uważać na piach(!!), nie siadać pod gałęziami, a przede wszystkim w pobliżu linii wysokiego napięcia. Opanowanie sprzętu zabierze trochę czasu. Z kubeczkiem zanętowym można się wstrzymać, dopóki nie opanujemy sprzętu i precyzyjnego podawania zanęty, co w rzekach jest sztuką. Zakup kilku gruntomierzy, które są jednym z ważniejszych i często nie docenianych drobiazgów jest konieczny. Teraz, co kupić? Doświadczeni wędkarze powiedzieli, że na wędce nie warto oszczędzać i należy szukać wśród producentów, którzy od lat specjalizują się w konstruowaniu takich właśnie wędzisk. Jako propozycję mogę podać wędkę GARBOLINO NEXT GENERATION 11m około 900g, którą można kupić nawet za 800 złotych nową. Wędzisko sztywne, mocne i świetnie wyważone. Może być też Mikado wędka mocna, trochę ciężka, ale dość sztywna i wytrzymała. Mieści się w cenie do 800 zł. Trochę droższa jest już Colmik –Carp. Dobrym rozwiązaniem jest zakup dobrej klasy, używanego wędziska, od jakiegoś zawodnika. Jest to, świetne i ekonomiczne rozwiązanie. Zawodnicy zwykle jedną wędką łowią sezon, góra dwa, przy czym dbają o sprzęt. Przy sprzedaży często dokładają przydatne akcesoria lub dodatkowe topy.
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=7049


Temat: Łowimy tyczką
Długa tyczka, krótka żyłka:

Nazwa długa tyczka wprowadza w błąd, ponieważ do łowienia w odległości 4 metrów od brzegu wystarczy wykorzystać trzy sekcje szczytowe tyczki o długości 14 m. Jednak najczęściej używamy tyczki do łowienia z odległości co najmniej 7-8 m od brzegu. Normalnie żyłka jest znacznie krótsza niż wędzisko. Oznacza to, że aby dosięgnąć haczyka, musimy rozmontować kij. Żyłka jest przymocowana do amortyzatora, który biegnie przez jedną lub dwie szczytowe sekcje tyczki. Takie ustawienie pełni wyjątkową funkcję: stanowi ono coś w rodzaju mechanizmu pośredniego między kołowrotkiem a amortyzującą, miękką szczytówką wędziska. Dzięki amortyzatorowi ryba może wybierać żyłkę, ale tylko do pewnego momentu.

Kupujemy tyczkę
Tyczki są drogie i dlatego zanim pożegnamy się z pieniędzmi, warto się dobrze zastanowić. Nie trzeba koniecznie wydawać fortuny. W sprzedaży dostępne są dobre tyczki po rozsądnej cenie.

Materiał
Włókna węglowe są najlepsze. W żadnym przypadku nie daj się namówić na tyczkę z włókna szklanego. Obecnie są już przestarzałe.

Długość
Jeśli rzeczywiście traktujesz wędkarstwo na serio, koniecznie zaopatrz się w kij co najmniej 11-metrowy. Myślenie w stylu: "Na początek kupię tyczkę o długości 9 czy 10m" jest błędne. Nad wodą przekonasz się, że inni wędkarze łowią dalej od brzegu i natychmiast pożałujesz swojej decyzji. Może również okazać się, że każda tyczka krótsza niż 11m w praktyce okaże się wyłącznie uchwytem do podbieraka. Niemniej jednak, długość tyczki nie powinna przekraczać 15,5m. Dłuższe modele są bardzo nieporęczne.

Lekkość i sztywność
Są ze sobą powiązane. Ogólnie rzecz biorąc, im mniejsza waga, tym mniejsza sztywność, choć dobre jakościowo tyczki powinny być zarazem lekkie i dość sztywne. Mimo to należy pamiętać, że dobry, lekki kij nie jest całkowicie odporny na działanie wiatru, który potrafi nim szarpać i wyginać, co ogromnie utrudnia utrzymanie kontroli nad spławikiem. Dlatego na początek najlepiej zaopatrzyć się w dość lekkie wędzisko i używać go wyłącznie w sprzyjających warunkach zewnętrznych. Dopiero gdy opanujemy podstawy, możemy pomyśleć o cięższym, bardziej sztywnym kiju i łowieniu podczas niesprzyjającej pogody. Przeciętny wędkarz powinien bez problemów poradzić sobie z tyczką o wadze około 800 - 900g i długości 12,5m.

Zapasowe sekcje szczytowe
Podczas zawodów koniecznie trzeba mieć ze sobą dwa zapasowe zestawy trzech sekcji szczytowych. Dzięki temu można jednocześnie używać kilku różnych zestawów. Dla przykładu: bez trudu przerzucisz się ze spławika 0,5g na spławik 1g po prostu wymieniając sekcje wędziska. Możesz także łowić przy użyciu identycznych zestawów z różnymi haczykami, co pozwoli ci wypróbować różne przynęty. Z zapasowym sprzętem zmiana zabierze dosłownie parę sekund. Właśnie na tym polega urok łowienia na tyczkę - w ciągu pół godziny możemy spróbować wielu różnych sposobów.

Łączenia
Większość współczesnych tyczek ma tzw. łączenia nasadowe, które bardzo ułatwiają montaż. Dzięki nim nie trzeba tracić czasu na niepotrzebną zabawę, szarpać się z nieporęcznym wędziskiem, nieudolnie usiłując znaleźć otwór. Można to zrobić bez odrywania wzroku od powierzchni wody.

Montaż
Przy składaniu wędziska sprawdź, czy złącza nie są zabrudzone. W przeciwnym wypadku będziesz musiał wracać do domu z 2-metrowymi kawałkami pod pachą. Staraj się skręcać łączenia, a nie wpychać je w siebie na siłę. Jeśli łączenia mają zachodzić na siebie na 8cm, sprawdź, czy rzeczywiście tak jest. Kiedy uniesiesz tyczkę, której łączenia nie będą dobrze na siebie zachodzić, kij może się rozlecieć. Łączenia sekcji, których nie zamierzasz ruszać, powinny być dobrze złożone, tak aby tyczka nie rozleciała się w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy masz dobrą passę i często odłączasz i łączysz top z resztą wędziska, do otworu na końcu sekcji może dostać się piasek. Jeśli będziesz na siłę składać zapiaszczone sekcje, możesz poważnie uszkodzić tyczkę. Dlatego zawsze należy sprawdzać, czy łączenia są czyste.

Jak uniknąć strat
Łowiąc z tyczką uważaj, żeby nie obijać jej o skały czy kamienie. Mimo że jak na swoją wagę włókna węglowe są dość wytrzymałe, jest to bardzo kruchy materiał. Osłabi je nawet najmniejsze zadraśnięcie na powierzchni kija. Często zdarza się, że kiedy kij pęka nieszczęśliwy właściciel upiera się, że to nie jego wina. Tyczka mogła być uszkodzona już wcześniej - to, że się rozleci, jest wtedy tylko kwestią czasu. Dlatego przy dużym wietrze upewnij się, czy sekcje są dobrze połączone i nie grzechoczą.

Jak siedzieć podczas połowu
Jedna z metod nakazuje siedzieć z nogami nachylonymi pod małym kątem do powierzchni wody. Tyczka powinna opierać się na obu kolanach, a jej koniec należy mocno przytrzymywać łokciem. Przy takim ustawieniu do zbalansowania ciężaru wędziska nie potrzeba za plecami dodatkowej długości. Całą tyczkę możesz wtedy wykorzystać zgodnie z jej pierwotnym przeznaczeniem.

Zacinanie
Wielu wędkarzy zacina za słabo. Trzeba mocno poderwać tyczkę do góry. Jeśli zatniesz w bok, spławik będzie wyskakiwał z wody, ale haczyk nie wbije się w pysk ryby.

Tyczka na wodzie
Ogólnie rzecz biorąc, tyczka nie powinna leżeć na wodzie, ale przy dużym wietrze żyłkę można przytopić zanurzając w wodzie dwie szczytowe sekcje wędziska. Przyzwyczajenie się do tyczki wymaga praktyki. Przejście z 3-lub 4-metrowego wędziska na kij o długości 10-11 m to duża zmiana i na początku możesz czuć się dziwnie. Ale po paru udanych połowach na pewno się rozluźnisz.
Źródło: pzw2kutno.pl/forum/viewtopic.php?t=76


Temat: Adaptacja ksenony
Więc należy zacząć od tego co nam będzie potrzebne i jakie są tego przybliżone koszty.

3c0 941 274 A czujnik poziomu przód z zespołem dźwigni
1T0 907 503 czujnik poziomu przód
kosztował mnie 100pln

1K0 941 273 G czujnik poziomu tył z zespołem dźwigni (F dla 4motion)
1T0 907 503 czujnik poziomu tył
Kosztował mnie 90pln


5M0 907 357 B sterownik światła kierowanego
Kosztował mnie 150zł

Reflektory

3C0 941 753 G i 3C0 941 754G europa lewa/prawa strona

Cena 1800pln (nowe lampy valeo używane sterowniki.

Wiązka, jak kto woli jak poszedłem po bandzie i kupiłem w:
http://www.kufatec.de/shop/product_i...Passat-3C.html

oraz przejściówki do lamp:

http://www.kufatec.de/shop/product_i...Passat-3C.html

Do tego kupiłem jeszcze wiązki pod parktronika i w sumie wyszło mnie 980pln z przesyłką.

Jako że robiłem to równolegle z instalacją parktronika to podam że do parktronika kupiłem:
Przycisk koło dźwigni zmiany biegów 25pln
3c9 919 475 300pln
oraz gateway
3c0 907 530 L 150pln
Komplet czujników z uchwytami z wiązkami zderzaka u Czecha za 240pln nowe
Jeszcze stoję przed zakupem:
Przedni zderzak z otworami na spryskiwacze oraz czujniki, spryskiwacze, zbiorniczek na płyn.
Totalnie zapomniałem o buzerach :D przypomniał mi o tym VAG :D mówiąc że brak.

Fotek nie robiłem, bo bym jesieni doczekał.

Instalacje zacząłem od rozmontowania plastików prawej strony, wszystko od bagażnika po nogi przedniego pasażera.
Po prawej przeciągnąłem kable parktronika.
Bagażnik zostawiłem rozbebeszony ale poskładałem osłony progu (auto czasami musi gdzieś pojechać).

Wiec mam kable z bagażnika pod schowkiem i czas na kable od ksenonów.

Identycznie rozbebeszam tylko teraz lewa strona przeciągam kable do tyłu i zostawiłem w bagażniku wiązkę 3 przewodów do tylnego czujnika poziomowania.
Pozamykałem plastiki progu i teraz zabawa w komorze silnika.

Odkręcamy pokrywę filtra powietrza by dostać się do śruby mocującej akumulator.
Jak się z tym uporasz to masz aku wyjęte więc podstawa akumulatora trzyma się na 4 śruby klucz 10 nasadowy i jakiś torx (nie pamietam).

Jak mamy to przeciągamy kable. Dostęp nie jest fajny ale z pomocą przyszła szczytówka starej wędki z odciętymi przelotkami:).
Wpychamy ja w gumę tak by wyszła pod kierownicą (tu jest hit tej że szczytówki nie uszkodzi nam przewodów bo nie jest ostra (włókno szklane)).
Do szczytówki taśmą izolacyjną umocowałem kabelki (3 przewody czujnika poziomowania, 3 przewody do lewej i 3 do prawej lampy, są to przewody can i zasilanie modułów. Więc kable z wiązki za 89euro mamy w komorze silnika teraz trzeba 2 przewody z komory silnika do kabiny.
Są to kabelki do wyzwalania przesłony (włączanie długich)
Te od razu podłączamy pod wtyczki modułu bordnez.
Łączymy wtykając kabelki can i zasilanie do adapterów zasilania lamp.
Koniec dnia, padam na pysk.
Dzień 2.
Tel do zaprzyjaźnionego warsztatu celem ustalenia wolnego kanału. Wolny od ręki więc wio jadę.
Dlaczego warsztat/kanał zapytacie zapewne. O ile założenie przedniego czujnika poziomu to pikuś, to już z tylnym nie jest tak wesoło.
Na miejscu powtykałem wszystkie piny po podwieszałem kable i do domu.
Chwila na zastanowienie.
Czujnik zamocowane i podłączone przejściówki podłączone, więc czas na podłączenie do instalacji. Koszmar.
Najpierw moduł światła kierowanego. Jego miejsce jest przewidziane obok schowka po lewej stronie miedzy radiem a schowkiem. Nie mam pojęcia jak to w serwisie wymieniają.
Zapinam wtyczkę podłączam "masę" i przeciągam kable zasilający moduł bezpiecznik nr7 w prawej skrzynce określanej jako "D", pod ten sam bezpiecznik podłączam zasilanie modułu parktronika (tymczasowo) 5A.
Czas na przylutowanie kabelka do wtyczki A/2 w bordnez (jeszcze nie ustaliłem jaka pełni funkcję. Oraz kable do panelu "C" zasilanie modułów w reflektorach 15A.
I teraz to co najpiękniejsze:
Podłączenie się do magistrali CAN :D tu trzeba się przerobić na nietoperza i pracować głową w dół. Jako że od razu robiłem pod OPC więc do podłączenia miałem 2 kable HIGH i 2 LOW.

Jak to podłączymy nadchodzi wiekopomna chwila na uruchomienie sterowników.
Osobiście nie miałem na stanie wolnych bezpieczników "małych" więc wywlokłem jakiś.
Po włożeniu kluczyka zaświeciło się chyba wszystko i wielki wykrzyknik na FIZ :((((
No mało kupy nie zrobiłem.
Wyłączyłem wszystko bezpiecznik na swoje miejsce i ponownie włączam stacyjkę.
Cisza wszystko jak powinno być. Więc szybkie przemyślenie co spaprałem.
Odpalam VAGa a tam błędów tyle że policzyć się nie dało. ale wszystko wykasowałem i spokój, cisza.
Szybka analiza czy can podłączony poprawnie i wszytko wskazuje że jest ok.
Ale wpadłem na pomysł by zakodować nowe sterowniki do gateway'a. i to był strzał w dziesiątkę. wkładam bezpiecznik odpalam silnik i ....... cisza, błogosławiona cisza, wszystko zgasło. silnik chodzi.

To taka beletrystyka, jak nieco ochłonę rozwinę o to gdzie co i jak dokładnie podłączyć.

Jako że na allegro jest fura lamp popsutych więc zakupu dokonałem dzisiaj i jutro maja do mnie wyjechać. Powód dość prozaiczny przyjeżdżają reflektory a ja mam je od ręki do czego podłączyć by wszystko sprawdzić.
Źródło: forum.vw-passat.pl/showthread.php?t=22613